Prywatny Everest

Ostatnie przebudzenie we własnym łóżku, ostatnie przytulenie, ostatnia marokańska herbata, ostatnie kino, ostatnia sałatka, ostatni prawdziwy prysznic, ostatni zapach Londynu, ostatni pocałunek (…) Steve prosi, żebym zapakowała jedenaście kopert. Na jednej widnieje napis: ‘na naprawdę ciężkie chwile’. Wkładam je do torby nie wiedząc jeszcze, jak ważną rolę odegrają na Evereście.

Anna Lichota „rzuciła” wszystko i poszła w góry, a później to wszystko opisała w książce „No i na co ci te góry?”. Podzieliła się z czytelnikami okolicznościami i emocjami, jakie towarzyszyły jej w trakcie zdobywania Mount Everestu.

– Gdyby nie góry, moje odczuwanie życia nie miałoby takiej głębi i barw, nie byłabym wolna, aby tworzyć, kochać i iść na całość – mówi autorka. 

Anna Lichota wyjechała do Londynu w drugiej połowie lat 90. z jedną torbą. Od tego czasu była w 67 krajach, pracowała na wyższych szczeblach zarządzania, zdobyła Koronę Ziemi, wsparła budowę Szkoły Pokoju w Nepalu, zarządzała organizacjami charytatywnymi i w końcu napisała książkę. Obecnie jest coachem i mówcą inspiracyjnym, przygotowuje się do Maratonu Piasków  – najtrudniejszego biegu na świecie.

Prestiż  
Czerwiec 2015